Strefa Czystego Transportu w Krakowie po raz kolejny stała się tematem gorącej debaty. Podczas ostatniego posiedzenia Zarządu Województwa Małopolskiego marszałek Łukasz Smółka zwrócił uwagę na rosnące obawy mieszkańców regionu związane z funkcjonowaniem SCT w zaproponowanym kształcie. Jak podkreślił, do Urzędu Marszałkowskiego regularnie docierają sygnały o niepewności, chaosie informacyjnym i braku jasnych zasad dotyczących nowych ograniczeń.
Samorząd województwa od dłuższego czasu krytycznie odnosi się do krakowskiej uchwały. Już w lipcu ubiegłego roku Sejmik Województwa Małopolskiego przyjął apel, w którym wyraził sprzeciw wobec wprowadzenia SCT w obecnym zakresie. Zdaniem radnych strefa może uderzyć przede wszystkim w mieszkańców gmin ościennych, którzy codziennie dojeżdżają do Krakowa do pracy, szkół czy placówek medycznych.
Wątpliwości dotyczą nie tylko aspektów społecznych, ale również prawnych. Skargi na uchwałę trafiły do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego m.in. ze strony wojewody małopolskiego oraz samorządu Skawiny. Krytycy wskazują na możliwe naruszenie zasady równości wobec prawa oraz zbyt rozległy obszar objęty strefą. Ich zdaniem SCT w praktyce może dyskryminować osoby spoza Krakowa, które nie mają realnej alternatywy dla transportu samochodowego.
Marszałek Smółka zwraca także uwagę na sposób wyznaczenia granic strefy. Jak podkreśla, nie uwzględniają one kluczowych parkingów typu „Park and Ride” ani głównych węzłów komunikacji zbiorowej. W efekcie kierowcy z regionu mogą zostać pozbawieni możliwości pozostawienia samochodu na obrzeżach miasta i kontynuowania podróży komunikacją publiczną.
Władze województwa zaznaczają, że działania na rzecz poprawy jakości powietrza są konieczne, jednak – ich zdaniem – nie mogą być prowadzone kosztem mieszkańców i stabilności społeczno-gospodarczej regionu. Polityka ekologiczna powinna być wprowadzana stopniowo, z poszanowaniem realiów życia codziennego i możliwości finansowych mieszkańców.
Teraz kluczowa będzie decyzja Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Wyrok może przesądzić o dalszych losach krakowskiej Strefy Czystego Transportu i mieć znaczenie nie tylko dla stolicy Małopolski, ale również dla innych miast planujących podobne rozwiązania.

