Poseł Arkadiusz Mularczyk i poseł Patryk Wicher biją na alarm – mieszkańcy Sądecczyzny nie zasługują na kolejne dekady złudzeń!
Brzesko – Nowy Sącz dopiero… za 20 lat!?
Najważniejsza dla regionu droga krajowa DK75, tzw. „Sądeczanka”, zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Infrastruktury ma być budowana etapami. Według sądeckich posłów Prawa i Sprawiedliwości ta strategia oznacza, że pełna trasa może nie powstać przed 2045 rokiem. To oznacza kolejne dekady korków, trudności dla mieszkańców i zahamowany rozwój gospodarczy całej Sądecczyzny.
„To efekt braku woli politycznej i pieniędzy!” – Mularczyk krytykuje rząd
Europoseł Arkadiusz Mularczyk zdecydowanie skrytykował działania Ministerstwa Infrastruktury i GDDKiA, podkreślając, że:
realizacja jedynie trzech „mniej spornych” odcinków drogi to przyznanie się do porażki planu,
pozostałe odcinki utknęły w sporach samorządowych i braku decyzji środowiskowych,
bez zdecydowanych decyzji i pieniędzy droga będzie budowana aż do 2045 r.
GDDKiA i ministerstwo nie mają ani woli politycznej, ani pieniędzy, żeby zakończyć tę inwestycję w pierwotnym terminie – mówił Mularczyk.
Wicher: „5 mld zł to dziś polityczna fikcja!”
Poseł Patryk Wicher mocno skrytykował wypowiedzi wiceministra infrastruktury, który mówił o zabezpieczeniu środków na „Sądeczankę”. Według posła Wichra:
mówienie o 5 mld zł jest wyrwane z kontekstu i w praktyce nie ma gwarancji ich przeznaczenia na drogę,
Fundusz Drogowy, o którym mówi minister, to jedynie „worek pieniędzy”, do którego inwestycje dopiero mogą być zgłaszane.
Jeśli nie złożymy wniosku na czas, a inne projekty go wyprzedzą, środki mogą zwyczajnie zniknąć – ostrzega Wicher.
Rozwiązanie według PiS: „Zaprojektuj i wybuduj” – jeden wykonawca, szybka realizacja
Posłowie PiS proponują zmianę formuły prowadzenia inwestycji – zamiast dzielić ją na wiele odrębnych etapów, należy:
-ogłosić jeden przetarg „zaprojektuj i wybuduj”,
-wyeliminować przeciągające się spory proceduralne,
-zapewnić ciągłość prac i realne skrócenie czasu realizacji drogi.
Co na to mieszkańcy?
Choć część samorządów zgłasza swoje uwagi, protesty i opóźnienia przekładają się na ryzyko zakończenia budowy dopiero w 2040–2045 roku – co oznacza utratę konkurencyjności komunikacyjnej regionu i dalsze problemy dla lokalnych przedsiębiorców, kierowców i rodzin.
Zdjęcie Patryk Wicher Facebook

