Ceny opału biją rekordy – rząd traci kontrolę nad kryzysem energetycznym
W samym środku zimy, sytuacja na rynku paliw systematycznie wymyka się spod kontroli. Z taniego pelletu, który miał być alternatywą dla drogiego węgla, zrobiło się paliwo luksusowe, a gaz ziemny – niegdyś przewidywalny – gwałtownie drożeje pod wpływem mroźnej aury oraz słabej polityki rządu.
Pellet – tani opał dla wszystkich, czy luksus dla nielicznych?
Jeszcze jesienią 2025 r. pelletem klasy A1 można było ogrzać domy za około 1000–1700 zł za tonę – to była rozsądna cena akceptowalna dla wielu gospodarstw domowych. Dziś, w styczniu 2026 r., ceny pelletu luzem osiągają 1300–2100 zł za tonę, a pellet workowany potrafi kosztować nawet do ponad 2500 zł – efekt to nawet kilkaset złotych podwyżki względem sezonu grzewczego sprzed kilku miesięcy. To oznacza realny wzrost kosztów ogrzewania dla rodzin w środku zimy.
– Gwałtowny wzrost cen zbiegł się z nadejściem mrozów i rosnącym popytem – zarówno gospodarstwa domowe, jak i przemysł energetyczny oraz duże zakłady zaczęły skupować najlepszej jakości surowiec, co ograniczyło dostępność pelletu dla indywidualnych odbiorców.
Eksperci ostrzegają, że krajowe zasoby biomasy drzewnej są ograniczone, co może skutkować niedoborami pelletu już w najbliższych tygodniach. Polska transformacja energetyczna zakłada zwiększone wykorzystanie tego surowca, jednak jego niedostateczna podaż świadczy o błędach w planowaniu zasobów i polityce energetycznej.
Ceny gazu – zaskoczenie zimą, boom na giełdach
W przypadku gazu ziemnego wzrosty cen są równie bolesne dla portfeli. Na europejskich giełdach kursy kontraktów na gaz ziemny, które na początku stycznia 2026 r. oscylowały poniżej 28 eur za megawatogodzinę, chwilami przekraczały 40 eur, co maksymalnie zwiększa koszty dla odbiorców w całej Europie.
Podobnie na Towarowej Giełdzie Energii w Polsce indeks TGEgasDA wzrósł z około 150 zł na początku stycznia do ponad 213 zł, co jest odzwierciedleniem rosnącej presji cenowej w sektorze paliwowym.
Gwałtowny wzrost cen błękitnego paliwa wynika przede wszystkim z mroźnej zimy, zwiększonego zużycia w sektorze grzewczym oraz niskich zapasów gazu w magazynach w Europie, które znacząco spadły w porównaniu do lat poprzednich. Prognozy wskazują, że takie wahania mogą utrzymywać się przez znaczną część I kwartału 2026 r., a potencjalne kolejne fale mrozów mogą jeszcze bardziej zdestabilizować rynek.
Kto ponosi koszty? Polskie rodziny!
To właśnie zwykli obywatele – a nie wielkie korporacje – odczuwają najbardziej skutki tej polityki. Wzrost cen pelletu oraz gazu bez adekwatnej reakcji rządu przekłada się na większe wydatki związane z ogrzewaniem domów i mieszkań. Decyzje o transformacji energetycznej i zarządzaniu zasobami surowców energetycznych, które miały zapewnić bezpieczeństwo i stabilność cenową, dziś okazują się niewystarczające.
Brak skutecznych mechanizmów stabilizujących rynek paliw stałych i gazu oraz niedostateczne przygotowanie na zimowe warunki odbijają się bezpośrednio na budżetach polskich rodzin.
—
Źródła:
AgroNews
Rzeczpospolita

