Nadchodzi śnieżyca, jakiej tej zimy jeszcze nie było. Prognozy nie pozostawiają złudzeń
Jeśli planujesz podróż pod koniec stycznia — przygotuj plan B. Już za kilka dni do Polski wtargnie potężny niż, który może sparaliżować połowę kraju. Meteorolodzy wskazują konkretną datę, a modele pogodowe są wyjątkowo zgodne: spadnie tyle śniegu, że lokalnie ruch może stanąć na wiele godzin.
Weekend, który zapisze się w tej zimie. Śnieżyce uderzą 24–25 stycznia
Z południa Europy nadciąga dynamiczny niż, niosąc ze sobą intensywne opady śniegu i silny wiatr. Już od soboty 24 stycznia śnieg zacznie sypać w pasie południowym, a w kolejnych godzinach rozleje się na resztę kraju.
To będzie najmocniejsze uderzenie zimy tej zimy — twierdzą synoptycy.
Gdzie spadnie najwięcej śniegu?
Prognozy wskazują wyraźne strefy intensywności opadów:
Południe i południowy wschód — 20–50 cm śniegu
Małopolskie
Podkarpackie
Śląsk
Dolny Śląsk
To tam opady będą mieć charakter śnieżyc, a miejscami zamieci ograniczą widoczność do kilkudziesięciu metrów.
Centrum — 10–30 cm
Łódzkie
Świętokrzyskie
Wielkopolska
Kujawsko-Pomorskie
Tu opady będą umiarkowane, ale długotrwałe, skutecznie pokrywając drogi świeżą warstwą śniegu.
Północ — 5–15 cm
Pomorskie
Warmińsko-Mazurskie
Podlaskie
Najmniej śniegu, ale nadal z możliwością przejściowych utrudnień.
Wiatr zrobi swoje. Zawieje, zaspy i nieprzejezdne drogi
Silne porywy wiatru na południu mogą formować zaspy sięgające nawet pół metra wysokości.
Drogi lokalne — zwłaszcza te wiejskie i podgórskie — mogą stać się nieprzejezdne już po kilku godzinach.
A po śniegu… mróz. I to siarczysty
Po ustąpieniu śnieżyc, około 28 stycznia, nad Polskę spłynie arktyczne powietrze.
W rejonach z grubą pokrywą śnieżną termometry mogą pokazać:
–15°C w centrum
poniżej –20°C na południu i północnym wschodzie
Śnieg zwiąże się tak mocno, że część dróg zamieni się w twarde, śliskie płyty.

