Wjazd do Krakowa coraz droższy dla starszych aut — opłaty i protesty po starcie Strefy Czystego Transportu
Przeredagowany artykuł:
Strefa Czystego Transportu (SCT) w Krakowie, która zaczęła obowiązywać 1 stycznia 2026 r., już na starcie budzi kontrowersje i sprzeciw części kierowców. Celem wprowadzenia SCT jest poprawa jakości powietrza oraz ograniczenie emisji spalin w mieście, zgodnie z unijnymi i krajowymi przepisami dotyczącymi transportu i ochrony środowiska.
W pierwszych dniach funkcjonowania strefy Zarząd Dróg Miasta Krakowa (ZDMK) odnotował przypadki zniszczenia lub kradzieży znaków drogowych informujących o nowej strefie. Około 20 znaków zostało usuniętych z 14 lokalizacji, co kosztowało miasto nawet setki złotych za każdy z nich. Sprawy zostały zgłoszone na policję, a monitoring ma pomóc ustalić sprawców.
Nowe przepisy przewidują, że kierowcy pojazdów niespełniających wymagań emisyjnych muszą uiszczać opłaty za wjazd do strefy. W 2026 r. stawki będą wyglądały następująco:
• 2,50 zł za każdą godzinę pobytu,
• 5 zł za cały dzień,
• 100 zł abonamentu miesięcznego.
W kolejnych latach opłaty będą stopniowo rosły, a od 2028 r. wjazd starszym samochodom ma być całkowicie zakazany.
Przeciwnicy SCT argumentują, że nowe zasady ograniczają swobodę poruszania się i faworyzują właścicieli nowszych pojazdów, szczególnie tych zarejestrowanych w Krakowie, którzy są zwolnieni z części opłat. Krytycy podkreślają też brak jasnych danych, które uzasadniałyby objęcie aż 61% powierzchni miasta strefą oraz twierdzą, że głównym źródłem zanieczyszczeń nie są samochody, lecz inne czynniki, jak ogrzewanie budynków.
Władze miasta tłumaczą, że wpływy z opłat mają być przeznaczone m.in. na programy ekologiczne, takie jak dofinansowanie wymiany pieców w gminach ościennych, a wprowadzenie strefy ma być elementem długofalowej strategii poprawy jakości powietrza.
„Za 5 zł dziennie twoje auto nagle staje się „eko”. Kontrowersje wokół opłat za SCT w Krakowie”
327

